No cóż, zima rozpanoszyła się na dobre, a cytując słowa piosenki zespołu Within Temptation pod tytułem Ice Queen:
When she embraces
Your heart turns to stone
She comes at night when you’re all alone
And when she whispers
Your blood shall run cold
You better hide before she finds you.
W wolnym tłumaczeniu: mamy przekichane. Chyba, że jesteś miłośnikiem sportów zimowych, ale nie martw się – fanatyzm to nie ostateczność. Jest jeszcze nadzieja! 😀
Oczywiście żartuję i jak najbardziej sama dostrzegam w zimowych iskierkach sporo uroku, ale nie będę ukrywać, że duża ilość gorącej kofeiny, kapcie i koc stały się moim pancerzem. Z własnymi słabościami należy jednak walczyć, stawić im czoło, i tak powstał pomysł nowego kompletu o tytule wspomnianej już piosenki.
Na pierwszy ogień poszła bransoleta. W dużej mierze miałam po prostu ochotę wyhaftować coś większego, a bransolety dawno nie było „na tapecie”. Nie obyło się bez drobnych potknięć, jak np. dodanie taśmy cyrkonowej i jeszcze szybsze jej prucie (nigdy się do nich nie przekonam. Naprawdę nie lubię efektu, jaki dodają całej pracy :< A jednak u innych wygląda to dobrze!). Ostatecznie jednak „jakoś poszło”, a sam murek poszedł przy jednym posiedzeniu.
W try miga, zabrałam się też za wisior i w ciągu jednego popołudnia udało się go skończyć. Długo to nie zajęło, ale też przyznaję, że byłam dość zmotywowana. Nigdy jeszcze nie robiłam żadnego kompletu, a „pierwsze razy” zawsze są ekscytujące :D.
Przede mną jeszcze kolczyki i być może broszka, choć ta raczej pojawi się nieco później. W głowie zakiełkował mi już nocy pomysł i palę się do jego zrealizowania :).
Tymczasem, tak prezentują się obie prace. Nawiasem, damn ileż ja się musiałam namęczyć nad aparatem! Jestem kompletnym laikiem, a tutaj nijak nie obeszłoby się bez zabawy z iso, balansem bieli i różnymi innymi pokrętłami, które nic mi nie mówiły, ale metodą prób i błędów starałam się wypracować dobre zdjęcie :D. Praca na zdjęciach i tak wyszła nieco bardziej ecru, niż w rzeczywistości, ale osobiście jestem z siebie dumna. Obawiałam się gorszego efektu.
A dodatkowo, los zechciał w tym samym czasie zesłać dwa, pasujące wyzwania, dlatego zgłaszam pracę do „totalna biel” od Szuflady, oraz „Symfonia bieli – biżuteria” od DIY.















wyjątkowo majętnego studenta. Szybko okazuje się, że nie on jeden tego dnia próbował zakończyć swój żywot, a punktem łączących tych dwoje jest znajomość z pewną piękną „Kleopatrą”. Tymczasem okazuje się, że majątek przepisany został Angielce, lady Astair, która zajmuje się prowadzeniem swoistych przytułków dla młodych osieroconych chłopców – czy możliwe, żeby ktoś tak szlachetny był zamieszany w samobójstwo?