Różne ścieżki prowadzą nas do dzieł kultury. Mnie do brytyjskiego serialu Big Boys doprowadził wpis na X. Nie napisze czego ten wpis konkretnie dotyczył, bo wyjdę na wyjątkowo płytką istotę. 😉 Ale właśnie dzięki temu trafiłem na ten ciekawy i cudowny serial.
Jack (Dylan Llewellyn znany z hitu Derry Girls) jest 19-latkiem, który rozpoczyna studia. Powoli dochodzi do siebie po śmierci ojca, który zmarł na raka. A także dorasta do chwili, by ujawnić się jako gej. Danny (Jon Pointing) ma 25 lat i też zaczyna studia. Wydaję się bardzo rozrywkowym facetem, ale ma swoje traumy i problemy z psychiką. Ta dwójka zostaje zakwaterowana razem w studenckiej kanciapie. I tak zaczyna się ich przyjaźń. Do tej dwójki dołączą Corinne (izuka Hoyle) ambitna dziewczyna ze Szkocji oraz Yemi (Olisa Odele) student wydziału mody i na swój sposób mentor Jacka w odkrywaniu świata homoseksulaizmu.
Serial Jacka Rooke’a (jest autorem scenariusza i reżyserem) sprawia, że widzowie płaczą zarówno ze śmiechu jak i wzruszenia. Ten ciepły, zabawny serial porusza tak ważne kwestię jak zdrowie psychiczne, odkrywanie własnej seksualności, radzenie sobie z utratą bliskich osób, współczesne randkowanie osób w średnimi wieku. Robi to w ciekawy, niebanalny i dyskretny sposób. A że czasami można płakać z dwóch powodów, może świadczyć np. taka scena w której na pierwszym planie Danny otrzymuje od matki Jacka, klucz do ich domu, a na drugim planu Jack nokautuję ojca swojego przyjaciela, na co ten sobie zasłużył. To też wspaniałe postaci zarówno te pierwszoplanowe, jak i drugo. I tam nie ma źle obsadzonej roli. Do tego świetna ścieżka muzyczna w tle.
Big boys to jeden z najciekawszych seriali jakie ostatnio widziałem. Łatwo można polubić bohaterów, kibicować im, ściskać za nich kciuki. Bawimy się w ich towarzystwie.