„Młodzi nie mają monopolu na złamane serca”

ostatni-list-od-kochankaTak jak przeczuwałam, ta powieść porwała mnie i poruszyła o wiele mocniej niż „Srebrna Zatoka”. W zasadzie niemal cały czas czułam delikatne kłucie w klatce piersiowej, gdy łapczywie pochłaniałam kolejne strony odsłaniając przed sobą wzruszające i zagmatwane losy bohaterów. Ale zacznijmy od początku. Czytaj dalej „„Młodzi nie mają monopolu na złamane serca””

„(…) blizny znikają szybko, nawet jeśli wspomnienie o nich pozostaje na długo.”

srebrnaMuszę stwierdzić, że jest to pierwsza książka Jojo Moyes (a przeczytałam ich już siedem), która nie wywarła na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia. Co nie przeszkodziło mi przeczytać ją w ciągu niecałych dwóch dni. Czytaj dalej „„(…) blizny znikają szybko, nawet jeśli wspomnienie o nich pozostaje na długo.””

„Nie wolno oddać serca dzikiej istocie: im bardziej oddajemy, tym robią się silniejsze”

sniadanie-u-tiffany-egoPod wpływem impulsu, którym tym razem był mój Narzeczony, kupiłam sobie kieszonkowe wydanie „Śniadania u Tiffany’ego”. Jakież było moje zdziwienie, kiedy po przeczytaniu ostatniej jego strony zorientowałam się, że to raptem jedno z czterech opowiadań zawartych w tej książce. Dobrze się stało, że o tym nie wiedziałam, bo odkąd pamiętam cierpię na niezrozumiałą dla mnie samej blokadę przed opowiadaniami. To nie tak, że ich nie lubię, bo podczas studiów miałam okazję poznać wiele dobrych utworów tego gatunku. Po prostu trudno mi samej z siebie po nie sięgnąć. Możliwe więc, że gdybym wiedziała, że słynne „Śniadanie” jest opowiadaniem, w życiu bym go nie przeczytała. Jakie są wobec tego moje odczucia względem utworów Trumana Capote’a?

Czytaj dalej „„Nie wolno oddać serca dzikiej istocie: im bardziej oddajemy, tym robią się silniejsze””

„Boga należy bronić w sobie, a nie na zewnątrz. (…) Bo zło zewnętrzne jest uwolnionym złem wewnętrznym”

zycie piO tej historii było głośno, kiedy w 2012 roku wyszedł film na jej podstawie. A jednak o tym, że wydarzyła się naprawdę dowiedziałam się dopiero czytając wstęp autora. Zdumiało mnie to i zaintrygowało; z tym większym zaangażowaniem oddałam się lekturze. I wiecie co jest najgorsze? Że gdyby nie jedna recenzja (i to filmu!), którą przeczytałam zaraz po ukończeniu powieści, to w ogóle bym jej nie zrozumiała.

(W dalszej części zdradzam zakończenie książki, więc jeśli planujecie kiedyś po nią sięgnąć, lepiej nie czytajcie tej recenzji. Zresztą zrobicie jak będziecie chcieli.)

Czytaj dalej „„Boga należy bronić w sobie, a nie na zewnątrz. (…) Bo zło zewnętrzne jest uwolnionym złem wewnętrznym””

„(…) tamten moment niepokoju był pierwszą wskazówką, iż jestem nieustającym monologiem, zamkniętym wewnątrz siebie”

ja-b-iext43547158„Ja” to zdecydowanie jedna z dziwniejszych powieści, jakie czytałam. Na jej okładce możemy przeczytać, że jest to „fikcyjna biografia człowieka, który pewnego dnia budzi się jako kobieta i zaczyna na nowo poznawać samego siebie” oraz że bohater „w swej wędrówce przez świat z zaskoczeniem spostrzega, jak bardzo płeć definiuje jego życie”. Czego spodziewałam się po takim opisie?

Czytaj dalej „„(…) tamten moment niepokoju był pierwszą wskazówką, iż jestem nieustającym monologiem, zamkniętym wewnątrz siebie””

„Człowiek nigdy nie wyrobi sobie o nikim właściwego pojęcia. Stwarza sobie jakiś obraz i jest kontent”

Jeśli Świat-Książki-Emma-Jane-Austenchciałam odpocząć od wojny i przemocy, to nie mogłam lepiej trafić! Rozterki i „trudy życia” bohaterów powieści Jane Austen są tak przyziemne i przerysowane, że w porównaniu do twórczości pani Kettu, świat przedstawiony w „Emmie” jest w zasadzie pozbawiony problemów. Czytaj dalej „„Człowiek nigdy nie wyrobi sobie o nikim właściwego pojęcia. Stwarza sobie jakiś obraz i jest kontent””

„Koniec jest ukryty w mroku”

akuszerka

Miałam się przekonać czy po „Ćmie” moje odczucia względem „Akuszerki” będą takie same. I w pewnym sensie są. Ale jednocześnie są zupełnie inne, głębsze. Przede wszystkim nie wiem czy gdybym sięgnęła najpierw po „Akuszerkę”, odważyłbym się zabrać za „Ćmę”. Okazuje się że „Ćma” to była wersja light tego, co pani Kettu ma nam do zaoferowania.

Czytaj dalej „„Koniec jest ukryty w mroku””

„Przetrwanie jest największą zemstą na tym świecie”

cmaJest wiele rodzajów książek. Są lekkie powieści, które czytamy dla przyjemności. Są powieści poruszające trudne tematy, które mimo to „łatwo wchodzą”. Są też powieści ciężkie, których lektura jest mordęgą i tylko najwytrwalsi decydują się doczekać ich końca. Wreszcie są powieści takie jak „Ćma” Katji Kettu, które bardzo trudno sklasyfikować.

Czytaj dalej „„Przetrwanie jest największą zemstą na tym świecie””

„Nawet śmierć ma serce”

Pomyślałam sobie, że pierwszy wpis na blogu poświęconym opiniom o książkach powinien być o książce związanej z… tak, książkami. Szczęśliwie się złożyło, że mój wybór padł na „Złodziejkę książek”. Lepiej być nie mogło.

 

Z Markusem Zusakiem spotkałam się po raz pierwszy przy okazji „Posłańca” i książka ta zaintrygowała mnie jeszcze zanim sama po nią sięgnęłam. Dostałam ją w prezencie od Przyjaciela i tego samego dnia zauważyła ją moja Siostra (młodsza na tyle, by miało to wpływ na rozbieżność naszych literackich upodobań). Siostra zajrzała do książki, przeczytała kilka pierwszych zdań, nagle zaczęła się śmiać i… czytała dalej. Czytała, czytała, aż w końcu pochłonęła tę powieść. To była pierwsza książka, którą widziałam, żeby tak ją wciągnęła. Nic więc dziwnego, że nie zwlekałam zbyt długo, by sama ją przeczytać. Nie zawiodłam się.

A jak było ze „Złodziejką książek”?
Czytaj dalej „„Nawet śmierć ma serce””