Gdy zagrożone jest życie dziecka, matka jest w stanie zrobić wiele, jeśli nie wszystko, by tylko zapewnić bezpieczeństwo swojemu dziecku. Wówczas zamiast racjonalnego i logicznego myślenia do gry wkracza najbardziej pierwotny, wykształcony w procesie ewolucji instynkt przetrwania. Instynkt na którym muszą polegać bohaterowie powieści Gin Phillips "Dzikie królestwo", jedynie ten zwierzęcy pierwotny odruch samozachowawczy pomoże ocalić im życie.
Joan wraz ze swoim czteroletnim synkiem Lincolnem spędza dzień w ogrodzie zoologicznym. Ich szczęście i beztroskę przerywają odgłosy przypominające wystrzały. Joan kierując się matczyną intuicją zamiast wyjścia, wybiera inną drogę ucieczki, w głąb ogrodu zoologicznego. Uwięzieni w zoo, stają się zwierzyną łowną, w grze o najwyższą stawkę, życie.
